Populacja i zaludnienie
Większość obcokrajowców postrzega Japonię jako mały, odizolowany, przeludniony kraj wyspiarski, w którym każdy centymetr kwadratowy nadającej się do wykorzystania ziemi jest intensywnie uprawiany lub przeznaczony pod zabudowę miejską i ultranowoczesne zakłady przemysłowe. Jest to dość mylący wizerunek. W porównaniu z takimi krajami, jak USA, Kanada, Chiny, Indie, Brazylia czy Rosja, Japonia rzeczywiście wydaje się niewielka. Jej obszar jest około 70% mniejszy od terytorium Francji, ale większy od Polski czy Portugalii.
Liczba mieszkańców – blisko 124,3 mln – także nie jest szczególnie duża. W rocznikach statystycznych Japonia zajmuje pod względem zaludnienia siódme miejsce po Chinach, Indiach, WNP, USA, Indonezji i Brazylii. Wrażenie przeludnienia ma więc podstawy nie tyle w samej populacji, co w schemacie zaludnienia.
Japończycy słusznie uważają się za ludność jednolitą etnicznie. Istnieje jednak kilka mniejszości narodowych, których sytuacja w społeczeństwie japońskim nie zawsze jest łatwa. Mniejszość koreańska stanowi 0,5% ludności. Ponieważ rząd japoński stosuje zasadę rodowodu przy określaniu obywatelstwa, członkowie mniejszości koreańskiej, nawet urodzeni w Japonii i biegle posługujący się językiem japońskim, uważani są za obcokrajowców. Z dyskryminacją spotykają się w szkołach, pracy i stosunkach międzyludzkich, na przykład przy zawieraniu małżeństw. Inną grupą, która nadal jest traktowana z dużym uprzedzeniem, są burakumin, potomkowie społeczności z marginesu sprzed okresu nowożytnego. Chociaż prawo chroni ich przed zewnętrznymi przejawami dyskryminacji, w stosunku Japończyków do burakumin nadal dostrzec można poważne uprzedzenia. Najczęściej burakumin skazani są na prace fizyczne, a ci, którzy pragną uniknąć dysktuminacji, muszą ukrywać swe pochodzenie w staraniach o pracę, zawarcie małżeństwa i zameldowanie.
